My Polish friend told me: This is not the Christian image of God. Perhaps Jewish...


Answer: This red line is not only a graphic element. The line connects all the keys to the Phone Booth with the words of Faustina's Diary. But these are not simply words of Jesus. Unfortunately for us, Catholics, God is only Jesus. Full of love, full of mercy Jesus and all painful, difficult in our lives is the work of Satan or other evils. The very shallow image of God...
So, this is not the voice of Jesus. This is voice of Trinity: "I am Thrice Holy". The god's voice speaks about "My Merciful Heart" (Jesus) and about "My Just Hands" (God Father or if you prefer: God of the Old Testament, Jewish). "I am speaking to them through their remorse of conscience..." - [01:06:58] "I take off my wedding ring to call Pam. (...) I take off this ring because it only reminds me of how I've failed you." "I am speaking to them (...) through their failures and sufferings, through thunderstorms..." - we have seen it on the film. But the most important is on the end: "And if they bring all My graces to naught, I begin to be angry with them, leaving them alone and giving them what they want." What we want is this what destroys us. This thought shook me many years ago.

By the way I greet my Jewish friends: David Dersu's father from US and Bernardo from Buenos Aires.



Someone on a film forum: When you talk to God it's called prayer... when God talks to you it's called schizophrenia...


"Strive for a life of recollection so that you can hear My voice, which is so soft that only recollected souls can hear it…" [1779] - Diary of saint sister Faustina is not just "diary" or "memories". It's confession, authentic confession to the priest. This is no ordinary book, theological or fiction.
God speaks to us and we hear his voice. He speaks loudest through remorse of conscience. Stu take off the ring because he was not integrated. Whenever you do not feel happy because you feel remorse of conscience this is the voice of God. It's not a metaphor. Does not matter you are a Christian, a Buddhist or an atheist it's universal and your authentic experience of God. You can pretend: "I do not hear anything" and your soul will die. Stu heard remorse of conscience and picked up the phone. He provoked this conversation, the confession, not God. It's very important for your life. You can clouse in yourself voice of conscience, not to talk with your wife or husband, friend or priest about yours remorse of conscience. You have the choice, but you will not happy. Your pleasure will not be complete, deep.



I wonder if caller is related to Kelly?
Why would he be so interested in making sure Stu stays faithful to Kelly unless he's her long lost brother or uncle etc. He even tells Stu if he cheats on Kelly again he'll be back. That sounds more like a protective father or brother.


God is the father. Not "as" a father, but really is our father. He feels responsible for our lives. But attention! He is not good for your ego. If you identify with your selfish desires he will be for you a bad guy, a terrorist, madman with a gun. God is responsible for your soul. If you identify with your soul he will be good for you. The problem is not in God. The problem is in your identity. That's why the ego must be shot, but it's just a rubber bullet. Your soul will live and over time, your life will change.



If the caller is God, and the pizza guy is Jesus, then God killed Jesus? Please explain.


It's hard to explain, because it is very simply. I will try... First thing: Jesus not really dead. He died like a grain in the ground. If a farmer eat all his grain and will not sow, will not harvest in next year. In fine he will die of hunger. So a farmer put the grain in the ground because he sees crops through the eyes of imagination.
In Bible you will find many story about it. E.g.: Matthew 13,1-9. It is not only beauty comparison. God is very natural. God is the nature, of course not only the nature. God is the farmer, Jesus is the grain. We can say: the grain wants to die because only this way give fruit. But the grain can not "commit suicide", can not kill himself. Other side: Is the farmer a cruel killer? Sounds crazy. We can not say it. We can not think about it without view of the harvest in the future. Christianity only grows now. Christianity is in during birth now. Sad people in a church it is not Christianity. They do not know Holy Spirit.

Father: While the "The Phone Booth" is not about confession, I can see how you could use it, though it does not pick up the mercy and compassion and freedom we now want to celebrate in that Sacrament. Other films with Confession or powerful confessional-type scenes that you could use, where the truth sets a person free: The Mission, Romero, Dead Man Walking, Philomena, Of Gods and Men, The Way.


Yes, everyone says this film is not about confession. We want to see only "the friendly face" of God. I love St. sister Faustina and I read Diary many times: "Tell sinners that no one shall escape My Hand; if they run away from My merciful Heart, they will fall into My Just Hands." We are focusing on the Heart, but do we see Hands? And "lawyer", Paraclete? Maybe at all we forget that God is the Trinity...



...


Trzeba spojrzeć na film Telefon przez te wszystkie przeciwieństwa do 1984. Jeszcze dwa. Pierwsze: spowiedź Winstona w 1984 jest nieprawdziwa, paniczna. On oczarniał wszystkich o wszystko, po prostu o cokolwiek mu przyszło do głowy byle by tylko zadowolić tego, kto go torturował. Spowiedź Stu jest zupełnie inna, prawdziwa. Stu przeczuwał, że ta spowiedź go nie uratuje. "Nie zrobiłem tego dla ciebie" - mówi torturującemu. Drugie przeciwieństwo: W filmie Telefon to torturujący podpowiada Stu, by zrzucił karę na kogoś innego. Podpuszcza, próbuje, ma to swój hiobowy wyraz. Natomiast w książce Orwella torturujący wcale nie podpowiada Winstonowi jak ma się uratować. W decydującym momencie to Winston sam dochodzi do tego wniosku: "Jednakże wydobył się z mroku, unosząc ze sobą zbawienną myśl. Był to jeden, jedyny sposób ratunku. Musi odgrodzić się od szczurów ciałem innego człowieka." A w chwilę później kontynuacja tej myśli: "I wówczas - nie, nie była to ulga, lecz nadzieja, zaledwie iskierka nadziei. (...) Ale nagle zrozumiał, że na całym świecie istnieje tylko jedna osoba, na którą może przenieść tę straszliwą torturę - jedno ciało, którym może się zasłonić przed szczurami. I zaczął wrzeszczeć jak opętany, powtarzając w kółko:
- Zróbcie to Julii! Julii! Nie mnie! Julii! Nie obchodzi mnie, co się z nią stanie. Niech jej zeżrą twarz, obgryzą aż do kości. Nie mnie! Julii! Nie mnie!"



Jak można mówić o Bogu takim językiem jaki jest w tym filmie? I co z Bogiem ma wspólnego wizja Stalinizmu w "1984"?


Szczerze powiedziawszy sam zadałem te pytania, by sam sobie odpowiedzieć... Gdy mówimy o Bogu innym ludziom to się to nazywa "ewangelizowanie". Ewangelizujemy językiem kulturalnym, niecodziennym, a dla wielu ludzi - językiem obcym. Kiedy jednak Bóg mówi o sobie do nas to jest to "mistyka". Bóg nie mówi do nas językiem sztucznym. On przemawia do nas językiem takim, jakim my normalnie mówimy czyli pełnym "fucków". Autentyczność bohatera "Telefonu" jest wielką siłą tego filmu.
Któż z nas nigdy nie zadał sobie pytania w stylu: "gdzie do diałba jest Bóg?", na przykład gdzie był Bóg w Oświęcimiu? Czy książka Orwella też nie jest postawieniem takiego pytania? Naprawdę warto zestawić obok siebie te dwa dzieła, by poszukać odpowiedzi na pytanie: gdzie do czynienia mamy z autentycznym Bogiem, a gdzie z fałszywym, z Big Brotherem. W książce Winston i Julia zostali oboje zaaresztowani i torturowani, a w "Telefonie" tylko Stu. Wszyscy jesteśmy grzeszni, ale Bóg zawsze traktuje nas indywidualnie, a po drugie to, co wydaje się bożą torturą jest zawsze w końcu procesem wzrostu, procesem przemiany duchowej i psychicznej. Dla wielu ludzi spowiadanie się jest tylko właśnie kościelną "torturą", bo nie doświadczyli oni owoców duchowego wzrostu. Tak było i w moim wypadku przez większość mojego życia do czasu jednej wyjątkowej spowiedzi, która to zmieniła.
A przy okazji. W scenie aresztowania Winstona i Julii Orwell zawarł coś przedziwnego. Otóż w tej scenie najpierw oskarżają się Winston i Julia, a dopiero po nich oskarża ich Głos. Nie jest to głos O'Briena. Można podejrzewać, że jest to głos Big Brothera. Zamieszczę poniżej same dialogii by to pokazać:

- Jesteśmy martwi - rzekł [Winston]. / ’We are the dead,’ he [Winston] said.
- Jesteśmy martwi - powtórzyła posłusznie Julia. / ’We are the dead,’ echoed Julia dutifully.
- Jesteście martwi - oświadczył żelazny głos za nimi. / ’You are the dead,’ said an iron voice behind them.(...)
- Jesteście martwi - odezwał się ponownie żelazny głos. / ’You are the dead,’ repeated the iron voice.
- Dochodzi zza ryciny - szepnęła Julia. / ’It was behind the picture,’ breathed Julia.
- Dochodzi zza ryciny - powtórzył głos. - Zostańcie na swoich miejscach. Nie ruszać się bez rozkazu. / ’It was behind the picture,’ said the voice. ’Remain exactly where you are. Make no movement until you are ordered.’(...)
- Teraz nas widzą - powiedziała Julia. / ’Now they can see us,’ said Julia.
- Teraz was widzimy - rzekł głos. - Stańcie na środku pokoju, plecami do siebie. Ręce spleść na karku! Nie dotykać się! / ’ Now we can see you,’ said the voice. ’ Stand out in the middle of the room. Stand back to back. Clasp your hands behind your heads. Do not touch one another.’(...)
- Dom jest otoczony - stwierdził Winston. / ’The house is surrounded,’ said Winston.
- Dom jest otoczony - powtórzył głos. / ’The house is surrounded,’ said the voice.(...)
- Chyba widzimy się po raz ostatni - powiedziała. / I suppose we may as well say good-bye,’ she said.
- Widzicie się po raz ostatni - potwierdził głos. / ’You may as well say good-bye,’ said the voice.
Po czym inny głos, cienki, kulturalny, który wydał się Winstonowi znajomy, dodał: - A skoro o tym mowa, coś wam chcę przypomnieć: „Oto ciastko, możesz zjeść połowę, a oto topór, który zetnie ci głowę!" / And then another quite different voice, a thin, cultivated voice which Winston had the impression of having heard before, struck in; ’And by the way, while we are on the subject, ”Here comes a candle to light you to bed, here comes a chopper to chop off your head”!’

Czyż nie jest więc tak, że to my sami jesteśmy dla siebie najgorszymi oskarżycielami? Czyż myśląc negatywnie nie jesteśmy autorami naszych życiowych porażek? To wielka sztuka odróżnić delikatny głos sumienia, głos Boga, od głosu samopotępienia, od głosu naszego ego. To ostatnie zdanie w oryginale jest o wiele lepsze: ”Here comes a candle to light you to bed, here comes a chopper to chop off your head”. Jeden głos oświeca twoje ciemności byś mógł spać spokojnie, a drugi głos odcina ci głowę, przerywa więź pomiędzy umysłem a "sercem". (Oczywiście głos sumienia to nie głos O'Briena, tylko ten w słuchawce "Telefonu".)








If you want to talk about "Keys" I invite: filip1z7@dersu-uzala.info

read discussion 2007

deleted scene from the movie
By the way, I found:

more funny: Don't go in the phone booth - of course with our film
more frightening: Rosemary's Baby Phonebooth Scene - Mia Farrow in one long shot Polanski's film
more marvelous music and dance: Dancing in Small Spaces - Phone Booth - I love this atmosphere 60's. Olivia Tennet actress from New Zealand is wonderful! I'm sorry, but I could not resist, I had to make a film version. Forgive me.
Knock Out 2010 Movie Trailer
Bollywood remake of "Phone Booth". I didn't watch all film, but I think it is only thriller without the message.

Film "Telefon" z uwięzionym w budce telefonicznej Colinem Farrellem został nakręcony w 2002 roku. Chyba w ostatnim możliwym momencie, aby przemówił do wyobraźni widzów. Dziś nikt już z budek telefonicznych nie korzysta, a młodszym nie mieści się w głowie, że kiedyś można było żyć bez telefonu w kieszeni. Era budek telefonicznych ostatecznie dobiega końca. W przyszłym roku mają być zlikwidowane wszystkie budki telefoniczne w całym kraju.
Początek artykułu pt. "Dzwoniliśmy i pytaliśmy "czy to prosektorium?" albo urządzaliśmy tam randki. Nie ma przebacz - budki telefoniczne znikną" Wrzesień 2016r.